Kolacje

Pasta z makreli i twarogu

Autor: Aleksandra Żelazo
Czas przygotowania: 15 minut

Lubicie ryby? Ja bardzo. No, może poza śledziami. Ale gusta kulinarne lubią się zmieniać, więc może kiedyś polubię również śledzie. Jestem dobrej myśli.

Makrelę lubiłam zawsze. Najczęściej jednak jadałam po prostu, dłubiąc palcami między skórą a ośćmi. I to zawsze było i jest przyjemne. Ostatnio jednak chciałam przemycić makrelę dzieciom i zdecydowałam się na zrobienie pasty. Sprawdziło się! Kanapki rozeszły się w mig. Spróbujcie sami jak to działa.

Przepis jest nad wyraz prosty. Jedyne co może zająć trochę więcej czasu to oddzielenie ryby od ości, których niestety jest całkiem dużo i bywają malutkie. Ale smak i konsystencja pasty wynagrodzi cały trud.

Składniki:

  • 1 makrela (średnia lub duża)
  • opakowanie półtłustego twarogu
  • 1 mała cebula
  • łyżeczka musztardy
  • 1 kubek jogurtu naturalnego (150 g)
  • pieprz do smaku, soli nie trzeba, gdyż makrela go w sobie bardzo dużo
  • ulubione pieczywo (najlepiej smakuje z żytnim chlebem)

Przygotowanie:

Obierz makrelę ze skóry i wybierz mięso, oddzielając go od ości. Najlepiej to poczujesz między palcami.

Wrzuć mięso z makreli do większej miski.

Dość drobno posiekaj cebulę, dodaj do ryby. Wymieszaj

Wrzuć do miski twaróg, musztardę, jogurt i szczyptę pieprzu.

Wszystko delikatnie wymieszaj.

Nakładaj po dużej porcji na kromki chleba. Możesz posypać świeżo mielonym pieprzem i/lub cebulką.

Smacznego!


O mnie


Nazywam się Aleksandra Żelazo. Jestem mamą Krzysia i Olka, żoną i panią domu, blogerką i youtuberką. Poza tym jestem pasjonatką aktywności fizycznej, instruktorką fitnessu, kulturystyki oraz pilatesu. Po wielu latach treningów fitnessowych i biegowych zatrzymałam się i znalazłam dla siebie idealne miejsce do dalszego rozwoju – jest to joga. Regularna praktyka pozwala mi łapać równowagę między ciałem i umysłem, wyciszyć się i tak prowadzić treningi, żeby działały prozdrowotnie i dodawały jak najwięcej energii. Zapraszam na mój blog!